Tag

Kinga Litkowiec

Browsing

Pani Kinga Litkowiec dała się poznać już wielokrotnie jako twórczyni romansów i erotyków. Tym razem zabiera nas do świata rodziny Blakemore. Oto Jacob. Pani Kinga Listkowiec po raz kolejny zaprasza swoje czytelniczki do wykreowanego przez siebie świata. Tym razem jest to teren działania mafijnej rodziny z wielkimi wpływami i wieloma ciemnymi interesami. Oczywiście nie zabraknie tam twardych mężczyzn i jeszcze bardziej charakternych kobiet. A co z takiej mieszanki wyniknie? Sami zobaczcie o czym jest Jacob – pierwsza z historii o rodzinie Blakemore. Miłość otwiera drzwi do piekła Avery Stone to młoda kobieta, która próbuje radzić sobie z życiem. Niestety zamiast…

Na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna część powieści Kingi Litkowiec. Co tym razem przytrafi się znanym już braciom di Caro? Ja byłam bardzo ciekawa co przyniesie ten mafijny romans! Pióro Pani Kingi Litkowiec miałam już okazję poznać przez pryzmat kilku poprzednich powieści. Podobała mi się również historia zawarta w pierwszym tomie serii opowiadającej o Braciach di Caro. Nie mogłam więc nie skorzystać z możliwości poznania dalszego ciągu tych wydarzeń. Zresztą prawda jest taka, że mogłabym dosłownie w ciemno sięgać po powieści tej autorki, ponieważ nigdy mnie jeszcze nie zawiodły. Co tym razem przyniesie czytany przez mnie romans mafijny? Do czego…

Bracia Di Caro ro pierwszy tom najnowszej serii mafijnej Kingi Litkowiec. Zobaczcie co tym razem autorka przygotowała dla swojej rzeszy czytelniczek. Zapraszam na recenzję. Z Kingą Litkowiec spotykam się nie pierwszy raz na swojej czytelniczej drodze. Miałam przyjemność przy okazji premiery Naiomi czy też wznowienia Miasta Mafii. Tym razem autorka postanowiła nas zaprosić ponownie do świata mafii, czyli niebezpiecznych mężczyzn mających władzę, brak skrupułów, ale i często swoje własne zasady, którym są wierni zawsze. Najnowsza powieść to pierwszy tom najnowszej serii, w której rządzą Bracia Di Caro. Zapraszam na recenzję. Nic nie było oczywiste, nic nie było bezpieczne… I nic…