Tag

dla domu

Browsing

Ocieplenie domu jak się okazuje bywa problematyczną sprawą. Kiedyś nastaje takie dzień kiedy “dorabiamy” się swoich czterech ścian. Cieszymy się szczególnie kiedy jest to domek lub chociaż poddasze dające nam pole do popisu zarówno pod względem budowlanym jak i designerskim. Ale gdy przyjdzie pierwsza zima okazuje się, że nasze poddasze wcale nie jest takie ciepłe i przytulne jak myśleliśmy. Staramy się jako członkowie tej rodziny tworzyć wspaniałą, ciepłą atmosferę w rodzinnym domu jednak bez porządnego ogrzewania będzie nam ciężko. Jak zatem ocieplić nasz dom równocześnie dbając o jego niepowtarzalny, zapierający dech wystrój? 1. Po pierwsze – kominek. Kominek jest świetną…

Każdy rodzic próbuje uporać się z piętrzącymi się hałdami prania, szczególnie, gdy w domu jest więcej niż jedno dziecko. Ja czasami boję się wejść do łazienki, albo wpuścić tam samodzielnie któregoś z bliźniaków. Boję się, że pranie ich pochłonie i ich nie odnajdę. Takie nasze pole do zabaw w chowanego czasami tam się pojawia. Siłą rzeczy jestem zarobiona, zapracowana i mój czas dzielę na tak wiele części, iż nauczyłam się kochać nowinki, innowacje które pomagają mi poprawić funkcjonowanie mojego domu. Z taką więc nadzieją powitałam w moim domu perły Perlux, które otrzymałam w ramach kampanii Streetcom. A tak swoją drogą…

Fototapeta to obecnie hit czy kit? Kiedyś wielka frajda dla dzieci oraz prestiż dla właściciela. Szczególnie jeśli oczami wyobraźni widzimy całą ścianę oklejoną pięknym obrazem. Obecnie moda na ozdabianie ścian naklejkami czy fototapetami powróciła. Ale czy to dobrze? Kiedy miałam naście lat pamiętam jak u znajomej w salonie była naklejona wielka fototapeta. Przedstawiała ona wodospad, już teraz nie pamiętam jaki konkretnie. Wiem, że robiła ona na wszystkich wielkie wrażenie, wspaniały widok rozciągnięty od ściany do ściany oraz od podłogi po sufit. Patrząc na ten widok zawsze marzyłam, że tam jestem… A rodziców koleżanki zawsze wszyscy uważali za dobrze sytuowanych. Ach…

Przygotowaliśmy już piękny pokój na przyjście na świat naszego maluszka. Kupiliśmy masę wspaniałych rzeczy do niego i tylko jedna rzecz budzi nasze zmartwienie. Jak to wszystko poukładać, pochować, po planować? Przecież nie chodzi, o to aby wszystkie “duperele” i gadżety stały na wierzchu! Warto też pamiętać, aby w dziecięcym pokoju nie było zbyt kurzołapów. Takich elementów, które będą miejscem gromadzenia się kurzu, roztoczy, ewentualnym siedliskiem alergenów dla dziecka. Albo jesteś rodzicem większego malca, który jest już bardzo samodzielny. Sam chodzi, poszukuje inspiracji w otaczającym go świecie. Wszystko dotyka, ściąga i memła w dłoniach i buzi. A kiedy w jednym pokoju…

Są rzeczy, które fascynują człowieka bardzo. Przykuwają jego wzrok przy każdej okazji. Pobudzają jego wszystkie zmysły. Potęgują poczucie najgłębszego piękna. Odkąd je ujrzałam i ja zapragnęłam mieć takie w domu. Wielokrotnie przymierzałam się do ich zakupów, ale zawsze coś było ważniejsze… O konkursach nie wspomnę, bo chyba bawiłam się we wszystkie. Tak bardzo me serce pragnęło mieć te niepozorne kulki. Taki niby sznur lampek choinkowych przyozdobiony wybranym kolorem. Przypominają sznurek nawinięty na powietrze, tworzący sferyczny kształt pożądania, każdego kto chce przyozdobić swe wnętrze. Aż wreszcie jednego dnia, zupełnie niespodziewanie spełniło się moje marzenie. Dzięki uczestnictwu w spotkaniu blogerek BlogoweLove w…

Matka karmiąca to ciężkie zadanie. O samym karmieniu piersią mówi się bardzo wiele ostatnimi czasy, nie zawsze dobrze ale to nie istotne. Niestety też narosła jakaś taka niepisana wojna pomiędzy tymi karmiącymi KP a MM. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Choć wiem, że są sytuacje zmuszające nas, mamy do przejścia na MM, sama zrobiłam bardzo wiele aby móc karmić własnym mlekiem. Nie była to łatwa droga, szczególnie teraz kiedy to karmię bliźniaki. A o ich karmieniu własną piersią w internetach i publikacjach na temat bliźniaków wyczytałam, że co najwyżej miesiąc, no może trzy to już wielki sukces otrąbiony jak zwycięstwo Troi.…

Czasami nie mam pomysłu co ugotować, aby zjadł każdy. I ten jedzący mięso i ten nie jedzący i maluchy jeszcze nie do końca wdrożone w dietę, a do kompletu bardzo wybredne. Ciekawe po kim tak mają, tak swoją drogą. Obserwując uważnie to co komu pasuje i próbując sprostać wyzwaniu i się nie narobić postanowiłam zrobić kuchenne święto kalafiora. Maluchy pokochały go bardzo, jedzą w każdej ilości i postaci niemal. A że robi się go szybko to i ja zadowolona, bo robota zrobiona. I do tego bliźniaki jedzą go samodzielnie, taki lekko twardawy memłają z zapamiętaniem poszczególne różyczki. Proponuję obiad i…

Był sobie potwór, niebieski z rogami kolcami na plecach. Choć urodził się w krainie, gdzie jego przeznaczeniem było zbieranie strachu od najmniejszych wśród ludzi. Jednak czasami przeznaczenie nie do końca determinuje działania. I u niego tak było. Bo oto ten właśnie Monster, niebieski, rogaty postanowił zostać strażnikiem snów małego Jasia. I oto przybył z daleka, nie zwleka aby pilnować jego snu. Czy równo i spokojnie oddycha, czy po nocy nie wzdycha. Czy też nie kłębią się złe koszmary czy codziennych złości mary po głowie chłopca. Przecież straszność mu z przeznaczenia nieobca! A o kim mowa jest tutaj krótka, o Sulleyu…

Pranie. Każdego dnia piętrzą się brudne ciuchy dzieci w całym domu. Znosisz je karnie do kosza, ale i on napełnia się nieubłaganie szybko. Tak, że po ostatni praniu nie ma już pustej w nim przestrzeni. U nas ostatnio pralka dostaje porządnie w kość, bo szalejemy nią z 7-10 razy w tygodniu. Czasami przy niedzieli czy sobocie widać w łazience odrobinę wolnej przestrzeni bez brudów… Wtedy dajemy jej odpocząć, aby biedaczka nabrała sił przed poniedziałkiem i kolejnym mieleniem, kręceniem i dopieraniem naszych, często niełatwych brudów. Ale dziś nie o tym jak pranie segregować, jak radzić sobie z hałdami szmat niemal w…

Nasza rodzina sukcesywnie się powiększa, choć nie ukrywam, że mam nadzieję iż już zostanie w takim składzie osobowym w jakim jest. Jest nas sporo, bo dwie dorosłe plus trójka maluchów na zaledwie 60m2 poddasza to dużo. Te metry oczywiście liczone po podłodze, ponieważ skosy dochodzą właśnie do niej. Jeśli liczymy bez nich mamy robi nam się zaledwie 40m2, a to już nawet chyba nie kawalerka. Chłopaki rosną, zabawki się gromadzą i potrzebują coraz więcej miejsca do swoich działań. A my staży, dorośli…. Nie będę ukrywać, że teraz na progu wychodzenia z kolejnych pieluch i samodzielnego spania dzieciaków marzymy o swoim…