Category

Inspiracje

Category

DIY jest obecnie bardzo fajnym trendem. Uwielbiam robić coś sama w domu, trochę po cichu przed rodziną, bo nie zawsze moje próby ręcznych prac kończą się sukcesem. Jednak tak się napatrzyłam na te piękne inspiracje dotyczące kalendarzy adwentowych, o których pisałam ostatnio (znajdziecie je TUTAJ), ze postanowiłam podjąć to wyzwanie. Także, jeśli chcecie zrobić własnoręcznie kalendarz adwentowy, drewniany i papierowy to zapraszam serdecznie. Oto moje DIY! Czego będziecie potrzebować? drewniana choinka z gwiazdą 2 różne kolory papieru do pakowania prezentów naturalny sznurek klamerki z liczbami (1-24 oczywiście, ja kupiłam je w jednym ze sklepów) przezroczysta taśma klejąca nożyczki zszywacz coś…

Myśląc o kalendarzu adwentowym, pierwsze nasze skojarzenie to zazwyczaj papierowe prostokątne pudełko, w którym pod 24 okienkami kryją się różnokształtne czekoladki. Powiem szczerze, że nie wiem kiedy ta tradycja do nas przywędrowała, a pochodzi z XIX wieku od niemieckich luteranów. Jakoś te kupne, sklepowe wydają mi się być znakiem naszych czasów. Bo przecież żyjemy szybko, chcemy mieć wszystko na już, a to co wymaga naszej pracy często okazuje się być dla nas nieosiągalne. A może warto odrobinę popracować, aby podarować dziecku coś pięknego, coś co sprawi, iż za kilka lat z wielkim sentymentem będzie wzdychać do dzieciństwa. Święta są pięknym…

Zabawki drewniane są modne, chodliwe. Teraz każdy chce się nimi pochwalić przed znajomymi i rodziną. Bo to w dobrym tonie i wpisuje się łatwo w pro ekologiczne zachowania całej rodziny. A do tego zabawki drewniane są świetną zabawą dla całej rodziny bez względu na to ile mamy lat na karku. Ale ja (nie)lubię zabawek drewnianych!!! A oto powody: 1. Są wieczne! Jak każda mama, zresztą jak każdy rodzic kocham rozpieszczać swoje pociechy. Kupować, kupować, rozpuszczać, nagradzać nawet wtedy gdy nie ma widocznego powodu. Tak na co dzień czy od święta. Zresztą często łapię się na tym, że wychodząc do lokalnego…

Mamy małe mieszkanko, ale własne. W środku miasta jednak pragniemy cieszyć się własnymi ziołami czy warzywami. Tylko jak stworzyć wymarzony ogród, skąd czerpać ogrodowe inspiracje? A jak założyć ogród nie mając ogrodu?! Może czytając ten post, pomyślicie, że Matka oszalała. Pisze przecież o ogrodzie przeddzień zimy. Za oknem pogoda nieciekawa, ale ja w kuchni kocham cieszyć się zapachem świeżych ziół, ich aromatem w każdej z przygotowywanych potraw. I jakoś tak nie ufam do końca gotowcom, suszkom czy też sklepowym doniczkom, które umierają już w drodze do domu. Jak to zrobić, aby móc zachwycać każde podniebienie? No bo chyba nikogo nie…

Za chwilę święta, zza rogu też spoglądają na mnie niepewnie moje urodziny. To już będzie 33 rok życia przez mnie ukończony, tylko czy z sukcesem?? Ale to temat na oddzielny post jak nic. Jednak ja, jak każda kobieta zresztą mam marzenia i pragnienia. Oczywiście jest wiele takich, które realnie w tej chwili byłoby ciężko spełnić komukolwiek, nawet mi samej dla siebie. Ale jest też kilka rzeczy, które chętnie przywitałabym w moim domu, w mojej kosmetyczce czy w moim życiu i wcale nie muszą być z bardzo wysokiej półki… To co zaczynamy? 1. Mam włosy do połowy łopatki, ale proste i…

Fototapeta to obecnie hit czy kit? Kiedyś wielka frajda dla dzieci oraz prestiż dla właściciela. Szczególnie jeśli oczami wyobraźni widzimy całą ścianę oklejoną pięknym obrazem. Obecnie moda na ozdabianie ścian naklejkami czy fototapetami powróciła. Ale czy to dobrze? Kiedy miałam naście lat pamiętam jak u znajomej w salonie była naklejona wielka fototapeta. Przedstawiała ona wodospad, już teraz nie pamiętam jaki konkretnie. Wiem, że robiła ona na wszystkich wielkie wrażenie, wspaniały widok rozciągnięty od ściany do ściany oraz od podłogi po sufit. Patrząc na ten widok zawsze marzyłam, że tam jestem… A rodziców koleżanki zawsze wszyscy uważali za dobrze sytuowanych. Ach…

Wózek dla bliźniaków, nasz rydwan. Jest niezbędny, to chyba każdy przyzna bez zająknięcia. Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie funkcjonowania bez niego. Bo przecież jak się poruszać po tym świecie. Oczywiście są chusty, nosidła, mai tai-e lub po prostu nasze ramiona. Ale w ten sposób ciężko jest załatwić wiele spraw i nie każdemu takie własnie sposoby pasują. W związku z tym powracamy znów myślami do tematu wózka. Oczywiście musi być ładny – tak wiem, pisze to kobieta! Poza tym funkcjonalny. Ale jak wybrać najlepszy wózek dla bliźniąt? Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że wcale nie jest to takie łatwe.…

Przygotowaliśmy już piękny pokój na przyjście na świat naszego maluszka. Kupiliśmy masę wspaniałych rzeczy do niego i tylko jedna rzecz budzi nasze zmartwienie. Jak to wszystko poukładać, pochować, po planować? Przecież nie chodzi, o to aby wszystkie “duperele” i gadżety stały na wierzchu! Warto też pamiętać, aby w dziecięcym pokoju nie było zbyt kurzołapów. Takich elementów, które będą miejscem gromadzenia się kurzu, roztoczy, ewentualnym siedliskiem alergenów dla dziecka. Albo jesteś rodzicem większego malca, który jest już bardzo samodzielny. Sam chodzi, poszukuje inspiracji w otaczającym go świecie. Wszystko dotyka, ściąga i memła w dłoniach i buzi. A kiedy w jednym pokoju…

Są rzeczy, które fascynują człowieka bardzo. Przykuwają jego wzrok przy każdej okazji. Pobudzają jego wszystkie zmysły. Potęgują poczucie najgłębszego piękna. Odkąd je ujrzałam i ja zapragnęłam mieć takie w domu. Wielokrotnie przymierzałam się do ich zakupów, ale zawsze coś było ważniejsze… O konkursach nie wspomnę, bo chyba bawiłam się we wszystkie. Tak bardzo me serce pragnęło mieć te niepozorne kulki. Taki niby sznur lampek choinkowych przyozdobiony wybranym kolorem. Przypominają sznurek nawinięty na powietrze, tworzący sferyczny kształt pożądania, każdego kto chce przyozdobić swe wnętrze. Aż wreszcie jednego dnia, zupełnie niespodziewanie spełniło się moje marzenie. Dzięki uczestnictwu w spotkaniu blogerek BlogoweLove w…

Cały dzień taka kura domowa jak ja nie zwalnia tempa. Dzieci wchodzą Ci na głowę, a czas płynie pomiędzy zmianą pampersa, myciem rąk umazanych w czymś czego nie zdążyłaś schować na czas. Odbijam się co chwila od potrzeb dzieci, oczekiwań środowiska, które mnie otacza. Żyję w schemacie, pobudka, jedzenie, przewijanie, picie, spacerowanie, przewijanie, jedzenie, zabawa, czytanie, mycie i wieczna walka przy usypianiu. Z dnia na dzień to ostatnie jest coraz gorsze, dzieciaki walczą między sobą o matczyną uwagę, wyrywają sobie pierś i podjadają jeden drugiemu. I ten płacz, który rozrywa mi każdą komórkę nerwową wyczerpanego do cna umysłu. I wtedy…