Kalendarz adwentowy już od jakiegoś czasu rozgościł się również w naszej kulturze. Sięgamy po niego, aby umilić dzieciom okres oczekiwania na Boże Narodzenie. Nie brakuje także kalendarzy dedykowanych dorosłym, dla których jest to świetna zabawa i 24 okazje do otrzymania drobnej niespodzianki. Po jakie kalendarze i dlaczego warto sięgnąć?!

Kalendarz adwentowy już na dobre stał się częścią naszej tradycji i kultury związanej z Bożym Narodzeniem. Jednak jest to coś co przejęliśmy od innych narodów. Obecnie większość z nas nie wyobraża sobie okresu odliczania do 24 grudnia bez otwierania malutkich okienek. Pozwala uzmysłowić nam czym jest oczekiwanie, wzmacnia ducha świąt czy też pod koniec motywuje do intensywniejszych przygotowań świątecznych. Ale jak to jest tak naprawdę z tymi kalendarzami?!

Kalendarz adwentowy – skąd trafił do naszej kultury?

Kalendarz adwentowy wywodzi się z Niemiec z kultury protestanckiej. Na początku był to wieniec, na którym zamiast świec zawieszano 24 ponumerowane woreczki z drobnymi niespodziankami. Pierwsza wzmianka o takim kalendarzu znalazła się w książce dla dzieci z 1851 roku, zaś pierwszy drukowany datuje się na 1902 lub 1908 rok. Po II wojnie światowej ta tradycja zagościła w niemal całej Europie i Stanach Zjednoczonych*. Kalendarz jest to produkt mający umilić dzieciom oczekiwanie na Boże Narodzenie czy wzbudzić w nich świątecznego ducha. W swojej pierwotnej formie zazwyczaj w okienkach czy drzwiczkach można było znaleźć obrazek, figurkę, ozdobę choinkową lub czekoladkę nawiązującą do Bożego Narodzenia.

* dane zaczerpnięte z https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_adwentowy

Samodzielnie wykonany czy kupiony?!

I tutaj to dopiero rodzic ma zagwozdkę i rozterki. W internecie można znaleźć ogrom inspiracji dotyczących kalendarzy DIY. Mi również udało się 3 lata z rzędu przygotować takie kalendarze swoim synom. Pierwsza była drewniana choinka wraz z woreczkami zawierającymi zadania oraz drobne słodycze. Następnie był to sznur z lampkami i papierowymi torebeczkami zawierającymi listy od Św. Mikołaja. Ich wykonanie przybliżało dzieci do znalezienia rozwiązania zagadki w postaci hasła do skrzynki pełnej drobnych niespodzianek.

Tym razem postanowiłam przychylić się do wciąż powtarzanych próśb moich synów i zakupić im gotowe kalendarze adwentowe. Z racji nie słabnącego zainteresowania klockami LEGO to właśnie taki produkt wybiorę. Poszukując odpowiedniego do wieku i zainteresowań chłopców trafiłam na takie kalendarze adwentowe LEGO. Wybór jest przeogromny, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest ich tak wiele. Zawsze wydawało mi się, że taki produkt jest dość drogi, jednak i w tej sprawie możemy dopasować go do zakładanego budżetu. Dlaczego postawiliśmy właśnie na LEGO? Te drobne klocki pobudzają już od dawna wyobraźnię moich synów, pozwalają tworzyć najróżniejsze elementy, statki, pojazdy i budowle. A jedynym ograniczeniem jest tylko dziecięca wyobraźnia, która zdaje się często być nieograniczona. A jakie kalendarze w tym roku otrzymają Wasze dzieci? Czy też tak jak my sięgniecie po LEGO?

zdjęcia zawarte w artykule pochodzą z pixabay.com

kalendarz adwentowy, kalendarz diy, oczekiwanie na święta, kalendarz lego

Author

Mam na imię Kasia. Miło mi gościć Cię na moim blogu. Znajdziesz tutaj świat malowany rękami bliźniaków, dłońmi rodziny wielodzietnej złożonej z 5 osób, aromatem smacznej kuchni, ułatwieniami gadżetów czy szminką ust matki-kobiety. Zostaw komentarz, udostępniaj, polecaj dalej lub pisz wiadomości - czekam :-)

7 komentarzy

  1. W poprzednich latach też robiliśmy kalendarze adwentowe,w tym roku jeszcze na razie nie mam pomysłu – ale na szczęście w internecie jest mnóstwo inspiracji 🙂

  2. My nie korzystamy z kalendarzy adwentowych, nie mam takiej potrzeby, ale przyznam, że chętnie obserwują, jaką kreatywnością wykazują się mali i duzi twórcy podczas ich tworzenia. 🙂

  3. Co roku się za to zabierałam i do tej pory nigdy nie zrobiłam sama. Mój synek w tamtym roku polubił ten z czekoladkami w okienkach (sama jako dziecko też go lubiłam 😉 ).

  4. nigdy nie miałam wytrwałości żeby czekać na cały miesiąc i otwierać po jednym okienku, więc zawsze czekałam trochę i otwierałam wszystkie 😉

  5. Malgorzata Ostrowska Reply

    Od kilku ok at robiłam dla Jasia kalendarz adwentowy. W tym roku też mam taki plan.

Write A Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.