Suplementacja jest to najprościej mówiąc zewnętrzne, sztuczne dostarczanie pewnych, niezbędnych składników w funkcjonowaniu prawidłowym organizmu. Dostarczamy witaminy i mikroelementy z kilku sposobów, m.in. ze względu na okresowe zwiększone zapotrzebowanie bo stres, bo duża aktywność fizyczna, bo ciąża i karmienie; ze względu na znaczne ograniczenia w naszej diecie np. dotyczy to kwasów DHA gdzie aby dostarczyć zalecaną dawkę, musielibyśmy spożywać np. ryby kilogramami. Oczywiście należy pamiętać, że suplementacja nie może w żadnym wypadku zastąpić nam zróżnicowanej i zrównoważonej diety. To oczywiście dotyczy dorosłych osób w naszej populacji, a co z niemowlętami? 
W książeczce zdrowia, przy  wypisie malucha otrzymujemy takie oto zalecenie:
* dla dziecka karmionego piersią:
– wit. D 400 j.m. od 1 do 7 doby życia
– wit. D 400 j.m. wraz z wit. K 25 mikrogramów od 8 doby życia do ukończenia 3 m.ż. 
– wit. D 400 j.m. powyżej 3 m.ż.
– DHA 150mg od 6 m.ż. do 3 r.ż.
A po co mamy skomplementować akurat te witaminy?
Witamina D bierze udział w przyswajaniu wapnia w naszym organizmie, dzięki czemu zapobiegamy jego wydalaniu, nasze kości i zęby są mocniejsze, a my przeciwdziałamy krzywicy czy osteoporozie. Drugim działaniem tej witaminy jest jej udział w procesach immunologicznych, gdzie bierze udział w zapobieganiu infekcjom. Oczywiście niewielka część jest wytwarzana przez nasz organizm w kontakcie z promieniami słonecznymi, jednak nasz klimat i stosowanie filtrów ochronnych zdecydowanie proces ten ogranicza. Niestety mleko kobiece praktycznie nie zawiera tej witaminy, dlatego zalecana jest suplementacja.
Witamina K bierze udział w procesach krzepliwości krwi. Jej brak może prowadzić do krwotoków, a u noworodków do tzw. choroby krwotocznej noworodka. Niedoborem tej witaminy zagrożone są praktycznie tylko dzieci karmione piersią. 
Kwasy DHA odpowiadają za prawidłowy rozwój mózgu i wzroku maluchów oraz biorą udział w procesach odpornościowych. Niestety nie są wytwarzane przez nasz organizm i muszą być dostarczane z pokarmem. Z mlekiem matki dostarczane są te kwasy na odpowiednim poziomie jeśli mama karmiąca spożywa ok 2 porcji tłustych ryb morskich tygodniowo (łosoś, makrela, śledź, szprotka, pstrąg). 
A jakie preparaty?
Na rynku obecnych jest bardzo dużo preparatów pomocnych w suplementacji powyższych witamin i kwasów DHA. Jednymi z nich są preparaty BOBIK. Znajdziemy tutaj wit. D, witD+K, wit.K czy kwasy DHA w połączeniu z wit.D. Co je wyróżnia? Przede wszystkim witaminy są zawieszone w oliwie z oliwek co zmniejsza znacznie ryzyko alergii ( jako jedyni na rynku jak podaje producent). Kwasy DHA zawarte w preparatach są pochodzą z alg, co zmniejsza ryzyko zanieczyszczenia np. metalami ciężkimi mogącymi odkładać się w ciałach ryb. Oczywiście są to produkty zamknięte w kapsułkach typu “twist-off” co ułatwia podawanie ich maluchom. My mamy i sobie bardzo chwalimy, polecam 🙂
Bardzo dziękujemy producentowi suplementów Bobik za możliwość ich przetestowania. 
A Wy podajecie witaminy lub/i kwasy DHA swoim maluchom?

8 komentarzy

  1. Ja pamiętam tylko wit D że podawałam córką jak były maleńkie. Teraz nie podaję witamin ,chyba że coś się dzieje to na odporność ,ewentualnie tran.

  2. Po urodzeniu moich dwóch synków podawałam im tylko witaminę D, no chyba że chorowali to była jeszcze wit.C lub coś innego co lekarz przepisał. Teraz się pozmieniało, więc jestem ciekawa jak w czerwcu urodzę jakie tym razem zalecenia dostanę względem mojego kolejnego dzieciątka 🙂

  3. Ja podaję wit. D (chociaż zdarza mi się zapomnieć, zła matka!), DHA ma mleko modyfikowane, którego używamy 🙂

    • oj, ja tez jestem gapa i zapominam czasami im podać… Dlatego mam na lodówce kartkę z kalendarzem na cały miesiąc i odznaczam sobie jak podam! A tran fajna sprawa rozwiązuje temat wit. D i kwasów DHA

Write A Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.