Jak zapewne widzieliście w poprzednim poście – relacji z wydarzeń całego dnia i mojej wielkiej wyprawy na wspaniałe spotkanie – organizatorki zadbały również o to abyśmy nie wróciły do rodzin z gołymi rękoma. Choć od razu dodam, ucinając wszelkie hejciaki, nie dla giftów tam pojechałam a dla lansu, rozgłosu:)))) Bo modnie bywać na salonach:)) A tak naprawdę, pojechałam aby być bloginią, poznać wspaniałe dziewczyny w większości podglądane na fejsie i blogach od dawna. I o tej przygodzie poczytacie TUTAJ. Zapraszam:) Dziękuję sponsorom, iż uświetnili nasze spotkanie:)

A dziś już nie przedłużając pokażę Wam co tam te tobołki kryły w sobie:) Po dodaniu opinii, o którymś z prezentów również będę uzupełniała tutaj linki:) Więc gotowi, kawa w dłoni, siedzisko pod czterema literami wygodne:) Zaczynamy:):)

Czu czu

Mama po godzinach i Pink or blue

 

Oillan Mama – recenzja TUTAJ i Wkarteczkach.pl – recenzja TUTAJ

 

 Dafi – recenzja TUTAJ i Lakma
 Szycie u Koty, Figle Migle, OLX.PL, Łowcy trendów, Mama i ja, Olivo Cap, Icadoo, Babyhome
Natural Pharmaceuticals – recenzja TUTAJ

Zabawki Kreatywne, Minka.pl, Aster Li, Fandoo, Slash dot dash, Kids Planet 24, Mamy kalendarz, Ceba, Cebuszka, Hocko, Lesia-rękodzieło, Tortyonline.pl, Poduszki, Wydawnictwo Zysk i Sp,

5 komentarzy

  1. Oj takie puszczenie z torbami to ja rozumiem 🙂 Ciekawa jestem jak sprawdzi Ci się Oilan. Bo nie wiem czy mam kupić małemu Oilatum czy właśnie Oilan. Pozdrawiam.

Write A Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.