jump-483386_1280

5 powodów dlaczego rodzic urywa się ze smyczy rodzicielstwa?

Jesteś rodzicem. Do dziś pamiętasz ten dzień, kiedy narodziło Ci się maleństwo. Do dziś czujesz te same uczucia, mieszająca się radość z obawami, strach z nadzieją. To było istne szaleństwo! Kolejne dni, tygodnie i miesiące, a może i ponad rok minęły. A Ty wciąż ze swoim maleństwem, dzień w dzień inwestujesz całą swoją uwagę, czas, zaangażowanie i wszystko co tylko możliwość w pełnię rozwoju pociechy. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty, młody rodzicu?

Zaraz ktoś może zasypie mnie negatywami, może i dobrze, bo i dyskusja będzie ciekawsza. Uważam, że każdemu człowiekowi należy się chwila odpoczynku, spokoju i tzw. naładowania akumulatorów. Kiedy dowiedziałam się, iż moi znajomi przynajmniej raz w roku jeżdżą na kilka dni bez swoich kochanych dzieci bardzo byłam zdziwiona. No bo niby jak, dzieci chcieli a teraz je porzucają dla chwili egoistycznego spokoju? Oświeciło mnie dopiero jak zostałam sama rodzicem. A poniżej przedstawiam 5 powodów dlaczego rodzice urywają się ze smyczy rodzicielstwa!?

1. Dorosły potrzebuje towarzystwa dorosłych

To, ze rodzic jest nadal dorosłym człowiekiem chyba nie podlega dyskusji. No niby dziecinnieje, ponieważ dla zrozumienia podmiotu, nad którym sprawuje na co dzień pieczę staje na jego wysokości.  Czasami w kółko gaworzymy, turlamy się z maluchem po dywanie lub wspinamy na drzewa w ogrodzie pokazując mu radochę jaką mieliśmy ze zdobywania świata w jego wieku. I tak powinno być. Lecz nie możemy zapominać, iż dzieciństwo należy się naszym dzieciom, a nam dorosłość w której każdy z nas chce się realizować. Towarzystwo dorosłych daje nam perspektywę, pozwala zapomnieć o wszystkich kupkowo-kolkowo-ulewających przypadkach. Pozwala ono przez chwilę pomyśleć o sobie samym i skupienie się nad swoimi osobniczymi problemami. Towarzystwo dorosłych pozwala nam, młodym rodzicom po prostu nie zwariować!

2. Kocham dzieci, ale kocham też partnera?

Kocham dzieci, to nie ulega żadnej dyskusji. Nie mam żadnych wątpliwości. Jednak codzienność powtarzająca się prawie w 100% od kilku miesięcy, prawie jak w dniu świra. Wciąż i wciąż na nowo. Trochę popadamy w taki amok, chcemy przetrwać to wszystko i już często wieczorem zmęczeni nie mamy ochoty jeszcze zgłębiać problemów dnia męża/partnera. Nie mamy już na to siły ani zdrowia psychicznego. Takie urywanie się z rodzicielskiej smyczy potrafi nam ofiarować chwilę dla siebie nawzajem. Jesteśmy w końcu dorośli, nasz związek budowaliśmy przed pojawieniem się dzieciaków i powinniśmy go budować również po przyjściu ich na świat. Niestety wiele par o tym zapomina, z dnia na dzień gubiąc swoja dorosłą, partnerską relację w trakcie rodzicielstwa. Warto znaleźć dla siebie czas.

3. Przeżyjmy przygodę!

Kiedy ostatnio młody rodzicu przeżyłeś przygodę? Kiedy zrobiłeś coś dla siebie? I nie mówię tutaj o robieniu kolejnych kroków milowych z pociechą, czy zdobycia kolejnej gałęzi czy drzewa. Czy czasami łapiesz się na tym, że z sentymentem wspominasz czasy bezdzietne? Czy marzysz? I nie mówię tu o marzeniach typu wzięcie kąpieli dłuższej niż 5min czy samotnego wyjścia po zakupu spożywcze, aby zapewnić rodzinie posiłek. Kiedy ostatnio zrobiłeś, młody rodzicu coś co podniosło Ci adrenalinę, sprawiło że miałeś gęsią skórkę lub z sentymentem to do dziś wspominasz? Nie wiem czy wiesz, że jedna przygoda potrafi dać Ci pozytywnego kopa na długie tygodnie. A to przekłada się na Twoje relacje w rodzinie, bo szczęśliwy rodzic to zadowolone dziecko.

4. Gdzie dojedziemy na rezerwie?

Masz samochód? jak często zdarza Ci się tankować za 10, 20zł? Jeździsz na rezerwie czy na tzw. oparach? A czy nie uważasz, że takie traktowanie własnego środka lokomocji przynosi mu więcej szkody niż pożytku? Za chwilę Twój samochód odmówi Ci posłuszeństwa, zatrze Ci się silnik i będziesz mógł swojego 4 kołowego przyjaciela odprowadzić na złomowisko. To samo się dzieje z naszym organizmem! Jak długo możemy jechać na resztkach paliwa, którym jest czas dla siebie, samorealizacja i spełnienie swoich pomysłów. Bardzo potrzebujemy każdego dnia takiego pit-stopu. Może być nim kąpiel, ukochany napój pity w ciszy, kilka stronic wciągającej lektury kiedy wszyscy już śpią. Możesz wpisać wszystko co tylko przynosi Ci ukojenie, wytchnienie i pozwala poczuć się dobrze. Zatankowany bak jest tylko wtedy kiedy wlejesz do niego coś co przynosi Ci zadowolenia i radość, choć nie musi być to bardzo czasochłonne lub kosztowne.

5. Wyjazd bez dzieci też jest cool!

Wyjazd z dziećmi jest super. Może nauczyć się bardzo wielu rzeczy! Dzieciaki nauczą Ci jak się spakować, aby zabrać wszystko i o niczym nie zapomnieć. One pokażą Ci co jest najważniejsze przy wyborze dogodnej oferty dla rodziny. Czasami może i przeszło Ci przez myśl, iż maluch jest już tak odchowany, że można by go podrzucić komuś na chwilę. A później szybko odzywa się w Tobie Super-mama lub Super-tata, że jak tak można! Przecież tak bardzo pragnąłeś mieć dzieci. I wszystko się zgadza, ale jesteś tylko człowiekiem. Wiedz, że wszyscy którzy mają dzieci zrozumieją, dlaczego pragniesz wyruszyć gdzieś na szlak bez ukochanych dzieci. Dzięki wyjazdowi bez nich odżyjesz, postawisz swoją głowę, serce i psychikę na nogi. Dzięki niemu będziesz mógł decydować tylko i wyłącznie o sobie, bez oglądania się na to co dla dzieci najlepsze. Bo Ty już zrobiłeś to co najlepsze dla dziecka! A co? Jesteś na najlepszej drodze do podarowaniu mu wypoczętego i szczęśliwego rodzica! I jeszcze jedno. Taki wyjazd spowoduje, że rodzic wróci stęskniony swojej pociechy prawie jak nigdy wcześniej….
A Ty czemu chciałbyś urwać się ze smyczy rodzicielstwa? Czy sobie to wyobrażasz? A może powiesz mi dlaczego Ci to niepotrzebne?




Istnieją 2 Komentarze

Dodaj swój

Zamieść nowy komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.