dsc_2112

Woda – płynne życie

Jako, że ostatnio blogosfera zalana jest po mieszki włosowe na głowie wodą i mnie nie ominął ten temat. Ale zacznijmy od początku:)
Nasz planeta w 70% składa się właśnie z wody. Nasze ciało składa się zaś w 60% z wody, w wypadku noworodków jest to nawet do 75%. Nic dziwnego zatem, że właściwie nie jesteśmy w stanie bez niej przetrwać. Jako sprawdzili naukowcy nasza wytrzymałość wynosi w tym temacie ok. 7 dni. Niestety już niewielka utrata wody stanowi dla naszego organizmu ogromne wyzwanie. 
W związku z tym w naszym domu pije się spore, żeby nie powiedzieć ogromne ilości wody. Mineralną kupujemy zgrzewkami, szczególnie kiedy jakaś z naszych ulubionych trafi nam się w fajnej promocji. Oczywiście latem wzrasta jej spożycie nawet kilkukrotnie, w zależności od temperatury otoczenia. A co za tym idą, topimy w tej wodzie ogromne kwoty. 
Z pomocą przyszedł nam Dafi. Postanowiliśmy skorzystać z usług dzbanka filtrującego. Naszym domownikiem stal się model Atri classic mi.  Otrzymałam ten egzemplarz na spotkaniu B(LOG)iń w Poznaniu, za co dziękuję. Na początku jakoś nie byłam przekonana do jakości i niezawodności sprzętu. No niby ładny, z błękitną pokrywką, o fajnym kształcie i poręcznej rączce. Posiada też manualny system informujący nas o potrzebie zmiany filtra. Nasz dzbanek jest stworzony do wkładów okrągłych. Woda pochodząca z tego dzbanka najszybciej przekonała do siebie mojego syna, a następnie męża.

Ja nadal się bronię, ponieważ uwielbiam wody wysoko zmineralizowane z lekkim gazem. Sam dzbanek działa fajnie, dobrze filtruje wodę w ilości 1,2 L. Jedyny minus, który mi się nasuwa w porównaniu z konkurencją to ważność wkładu filtrującego zależna od daty, a nie od ilości przefiltrowanej wody?! Wodę z powodzeniem możemy używać oczywiście do gotowania potraw, wlewamy do czajnika gdzie szybko zauważymy mniej odkładającego się kamienia na powierzchniach.

Koszt to 43zł, zestaw zawiera jeden filtr. Do kupienia w większych sklepach oraz na stronie producenta TUTAJ. Bardzo dziękuję za możliwość zapoznania się z produktem. 
A czy Wy w domu stosujecie dzbanki filtrujące wodę?



Istnieją 2 Komentarze

Dodaj swój
  1. Ruda

    Problem leży w tym, że w filtrach wszystko się zbiera i rozwijają się różne drobnoustroje – stąd ważniejsza data (węgiel aktywowany nie jest czasem "wieczny"? ;)).

    U mnie przez lata się filtrowało, ale przestaliśmy. No i co z tego, że na szklance jest osad? Trudno 😛 Wypłukuje się z wody wszystkie składniki mineralne, a później idzie do sklepu i kupuje butelkowaną (gazowana to co innego) o jak najwyższej zawartości. Bez sensu 🙂

  2. rodzinnarewolucja

    Ja się zastanawiałam nad kupnem dzbanka z filtrem, gdyż mamy dużo kamienia w wodzie, który później osadza się na naszych zębach 🙁 niestety… Jeszcze nie dokonałam zakupu, bo zamawiam wodę butelkowaną, którą dostarczają mi pod same drzwi. Ale cały czas mnie to korci.


Zamieść nowy komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.