dsc_2250

Weselnie – jesiennie

Kochani, jak część z Was wie nie było nas w ten weekend wirtualnie. W zamian za to byliśmy i to całkiem realnie całą naszą piątką na weselu mojego braciszka, niemal 150km od domu. Tak go wywiało:) Obawiałam się ogromnie tej naszej wyprawy w nieznane, kupa kilometrów, 3 dzieci na pokładzie i mąż który do nas dojedzie, bo akurat miał ważną sprawę w sobotę. Ale teść dzięki Bogu zaoferował się na funkcję naszego drivera i ruszyliśmy w drogę. Maluchy poodpadały i czas szybko nam zleciał owiany tylko ich pomrukiwaniem, posapywaniem i wierceniem przez sen. 
Miejsce gdzie odbywało się wesele i mieliśmy niebywałą przyjemność nocować było magiczne. Teraz opatulone kolorami jesieni, w Starym Młynie nad Regą, w czerwonej cegle i drewnie…  
Pokój klonowy, jesienny z drewnianym łóżkami i koronkowymi narzutami oraz zazdrostkami w oknach. Miejsce, jak się dowiedzieliśmy dość po rezerwowane, wesela mają do 2016 pozapisywane:) I o poranku szum Regi za oknem i pomruk turbiny wodnej produkującej ośrodkowi ekologiczną energię. Sala spora, ładna. Jedzenie wyśmienite, pięknie podane, bardzo urozmaicone no i co najważniejsze smaczne. Kapela do tańca przygrywała, a goście się bawili:)
A po nocnej tanecznej przygodzie, można było iść na spacer, oddać zmęczenie leśnej, pobliskiej przyrodzie. W tej ciszy, spokoju i szumie suchego listowia odpocząć, dać odetchnąć głowie. Okazało się, że maluchy to grzeczne chłopaki. Spała cała trójka w swoich wózkach na sali. Rodzicom w zabawie nie przeszkadzali. Jedyny minus pobytu dzieciaków, to o 6 rano głos Jasia, dosłownie z zaświatów! Mamo, Tato wstawajcie, bo słonko świeci i kanapkę z szynką mi dajcie:) A my się położyliśmy o 3 nad ranem… 




Istnieje 10 Komentarzy

Dodaj swój

Zamieść nowy komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.