bobolider

Pieluszkowy zawrót głowy

Dziś chciałam się podzielić z Wami pewną nowością, którą rozpracowujemy z maluszkiem już przeszło tydzień. Pamiętacie jak pisałam o ekorodzicu i o tym, że marzą mi się pieluszki dla młodego wielorazowe. Niestety jeśli chodzi o wielorazowe wkładki poległy, z wielkim żale odstawiłam te niedobitki które jeszcze pozostały w moim posiadaniu do kartonika. Nie sprawdziły się ani trochę.
I otóż to, są od tygodnia z nami pieluszki wielorazowe firmy BoboLider.
Zakupiłam u nich większą partię i dzięki dłuższym negocjacjom otrzymałam fajny rabat oraz dodatkowo nowość u nich w SKLEPIE wkład bambusowo-węglowy. Ja zamówiłam w sklepie:
*wkłady trójwarstwowe na noc 5 szt
*wkłady z mikrofibry 1 zestaw 5szt.

*pieluszki wielorazowe ECOBobolider z bambusem 8szt.

*pieluszki wielorazowe ECOWzorki z mikrofibrą 6szt.
do tego tak jak pisałam otrzymałam w prezencie:
* wkład bambusowo-węglowy
* bandankę dla syna w paseczki
I tak z wielką obawą zabrałam się do ogarnięcia tematu. Dziś piszę o moich pierwszych wrażeniach. A tak pod koniec miesiąca postaram się podsumować jak nam poszło to pieluchowanie. Synek ma już roczek i jakieś niecałe 12kg wagi. Wszystkie przeze mnie zamówione pieluszki to tzw. kieszonki, tzn mają z zewnątrz nieprzemakalną warstwę PUL, a w środku mamy kieszonkę z mikropolarku w którą wkładamy wkład. Co do wkładów to mam ich 4 rodzaje: te na dzień z bambusa lub mikrofibry oraz na noc składane trójwarstwowe oraz ten bambusowo-węglowy. Dodatkowo pamiętajcie przy liczeniu ilości, którą potrzebujecie, że kieszonki są już w zestawie z wkładem bambusowym lub z mikropolaru, w zależności jaką opcje wybierzecie.
Na początku byłam jak ślepy we mgle, choć instrukcja dołączona do pieluszek jest dość czytelna i bardzo pomocna. Ręce mi się trzęsły, poprawiałam wkłady w nieskończoność w kieszonce, zatrzaski nie wyrobione ciężko było zapiąć na zadku żwawego maluszka który namiętnie ucieka przed każdą wersją pieluchy. Ale już jest trochę lepiej, choć do pełnej wprawy pewnie mi jeszcze daleko. Samie kieszonki są w ciekawych kolorach i wzorach co bardzo fajnie prezentuje się na maluszku i pozytywnie zaskoczyło pozostałych członków rodziny. Dobrze układają się na ciele dziecka a szereg zatrzasków pozwala dostosować je do rozmiarów malucha. Co do wkładów. Powiem szczerze, że najlepiej do gustu przypadły mi na dzień te z bambusa. Mam po ich stosowaniu wrażenie, że lepiej niż te z mikropolaru wchłaniają siuśki malucha. Co do wkładu na noc, składałam go tak aby warstwa z mikropolaru była ułożona do ciała dziecka, dzięki czemu ładnie zatrzymują wilgoć w środku. I tymi wkładami rozczarowałam się bardzo pozytywnie, nie przeciekały, nie trzeba ich było zmieniać w trakcie snu. Wytrzymały całą noc i kilka przebudzeń na cyca.
Po „zużyciu” pieluszki płukałam ją pod bieżącą wodą i wywieszałam na dwór do przeschnięcia. A po uzbieranej większej ilości nastawiałam kieszonki i wkłady na 30 stop. Pieluszki się doprały, nie uległy żadnym deformacją czy zniszczeniu w pralce.
To tyle na tą chwilę. Myślę, że pod koniec miesiąca opiszę już dokładnie wszystkie elementy naszego ekopieluchowania.

 




Istnieją 4 Komentarze

Dodaj swój

Zamieść nowy komentarz